poniedziałek, 22 października 2012

Rozdział 14 ‘Wow. Nie wierzę że Niall zaproponował Ci nutelle’


Przez dwa tygodnie nie wychodziłam z domu. Leżałam ciągle w łóżku, a Gabi dotrzymywała mi towarzystwa. Codziennie ktoś przychodził. Niall, Zayn, Loreen, Lou, a nawet Harry. Tylko Liam, ani razu nie przyszedł. Malik przesiadywał u mnie każdego dnia. Od godziny 17:30, bo zazwyczaj tak kończyli próby do 22:15. Nic takiego nie robiliśmy, tylko trochę przytulaliśmy się i jak mojej siostrzyczki nie było to całowaliśmy się.
- Przepraszam za Liam’a – szepnął mulat, kiedy leżeliśmy na łóżku w sobotni wieczór
- Co masz na myśli? – zapytałam
Chyba już przyzwyczaiłam się do wiadomości, że nic mnie nie połączy z Liam’em.
- Przepraszam za to że Cię nie odwiedził ani razu – pocałował mnie w policzek – Od twojej bójki z Peazer, stał się jakiś dziwny. Mało z nami rozmawia, a po próbach od razu do niej jeździ i wraca po północy. – dodał
- Jest duży. To jego sprawa co robi – mruknęłam
Nie chciałam słuchać o tej kręconej ździrze.
- No niby tak, ale on się zmienił. Tak jakby się buntowała – zmienił pozycję na siedzącą
- Ty się ciągle buntujesz – wzruszyłam ramionami
- Tak, ale to nie to samo. Liam to nasz Daddy, on zawsze jest rozważny i nas pilnuje – wyjaśnił – Nawet przyciął włosy – dodał
Musiał wyglądać super. Brakowało mi jego widoku.
- A co z Loreen i Harry’m ? – zapytałam
- Ciągle się kłócą – odparł – Od imprezy normalnie nie rozmawiają. Krzyczą na siebie. Wczoraj Loreen rzuciła się na niego z pięściami. Potem zamknęła się w pokoju i od tamtej pory nie wychodziła. – dodał – Zawsze to Liam z nią gadał jak miała jakiś problem, ale teraz nie ma go w domu w ogóle – rzekł
- Muszę z nią pogadać. – wstałam z łóżka – Zabierz mnie do niej – poprosiłam
Mulat podał mi kule i pomógł zejść na dół.
- Mamo jadę z Zayn’em – zwróciłam się do rodzicielki
- O której wrócisz? – zapytała
- Obawiam się że dopiero jutro – westchnęłam zakładając bluzę
- No dobrze – zgodziła się – Jutro zabieramy Gaby na dwa dni do babci. Będziesz sama z Chris’em – dodała
W końcu spędzę z nim trochę czasu. Pokiwałam głową i wyszliśmy. Wsiadłam do auta i pojechaliśmy.
- Czyli śpisz ze mną – uśmiechną się zadziornie
Zaśmiałam się głośno.
- Śnisz. – pocałowałam go w policzek
Odkąd nie widziałam Liam’a, nie myślałam tak o nim i skupiłam się na związku z Zayn’em. Szczerze mówiąc układało nam się. Nadal w głowie miałam Matt’a i Payne’a, ale próbowałam to ignorować, mimo że Liam był strasznie podobny do mojego zmarłego chłopaka.
- Śpię z Loreen – wyjaśniłam
- Dlaczego? – zrobił minę zbitego psiaka
- Bo ona mnie potrzebuje – przewróciłam teatralnie oczami
Zayn pokręcił nosem. Kiedy podjechaliśmy pod dom, wysiadłam i wolnym krokiem skierowałam do drzwi. Mulat pomógł mi wejść do środka. Niall siedział na kanapie. Przywitałam się z nim i ruszyłam do pokoju Loreen. Zapukałam i weszłam. Siedziała tyłem do mnie.
- Niall odczep się – powiedziała – Mówiłam że nic mi nie jest i nie chce twojej nutelli – dodała
- Wow. Nie wierzę że Niall zaproponował Ci nutelle – zaśmiałam się
Odwróciła się. Miała czerwone oczy od płaczu. Podeszła do mnie i się przytuliła. Nie sądziłam że jest taka wrażliwa. Chyba bardziej niż ja. Siedziałyśmy kilka minut w ciszy dopóki nie zaczęła opowiadać mi co się stało. Okazało się że po imprezie nie odzywali się przez kilka dni do siebie, a potem Harry przyprowadził do domu jakąś laskę. Codziennie przyprowadzał inną. Ostatnio przyszedł z Norą. Kiedy ta szmata wyszła, Loreen chciała porozmawiać z Hazzą. Zaczęli się kłócić i Loreen go uderzyła w twarz, a następnie okładała go pięściami po klacie. Gdyby Louis jej nie odciągnął to sama nie wiem co by się stało. Siedziałyśmy tak do dwunastej w nocy. Oni muszą się pogodzić, a ja mam zamiar im w tym pomóc. Wyszłam z pokoju i skierowałam się do Styles’a. Zapukałam i weszłam. Leżał na łóżku z telefonem w ręku. Zabrałam mu urządzenie na co się oburzył.
- Co ? – zapytał
- Podnieś swoje zacne dupsko i idź do niej – warknęłam
Chyba mnie nie zrozumiał.
- Jak mam Ci to przetłumaczyć ? – spojrzałam na niego złowrogo
- Ale ona nie chce ze mną gadać – jęknął podnosząc się
- A dziwisz się? Jak sprowadzasz do domu jakieś prostytutki – wyjaśniłam – Harry ja wiem że wy lubicie siebie nawzajem, dlatego chce Ci pomóc to naprawić – dodałam spokojniej
- To nie są prostytutki – zaprotestował
- Jak Cię zaraz kopne w ten twój zgrabny tyłek to wylecisz przez to okno – warknęłam
- Mam zgrabny tyłek ? – zaśmiał się
Nie wytrzymałam. Wypchnęłam go z pokoju i palcem wskazałam na drzwi Loreen. Wziął głęboki oddech, zapukał i wszedł. Stałam kilka minut na korytarzu. Nie było słychać krzyków, więc poszłam do kuchni lekko utykając. Jutro muszę jechać na zdjęcie szwów.
Będąc w kuchni usłyszałam jakieś szmery. Nie przejmując się nimi ruszyłam do szafki po kubek. Jednak nie dane mi było do niej dojść, ponieważ na podłodze była rozlana woda i się poślizgnęłam. Zamknęłam oczy czekając na upadek, ale on nie nastał. Poczułam silne ręce na moim brzuchu.
- To pewnie sprawka Lou. On nigdy po sobie nie sprząta – szepnął mi do ucha mój wybawiciel
Liam. To on znowu mnie uratował. Postawił mnie na równe nogi i obrócił w swoją stronę. Naprawdę obciął włosy. Teraz zamiast loczków podobnych do Hazzy miał krótkie włosy postawione na żel. Był jeszcze przystojniejszy. Patrzyłam w jego oczy i nie umiałam się odezwać. Tak długo go nie widziała.
- Może lepiej chodźmy do salonu – zaproponował
- Ale ja chciałam się napić – wychrypiałam
No tak zaschło mi w ustach.
- W takim razie – uśmiechnął się – Idź do salonu, a ja Ci przyniosę coś do picia – dodał
Wzięłam głęboki oddech i wyminęłam go. Usiadłam na kanapie i czułam jak mi się kołuje w głowie. Przymrużyłam oczy.
- Wszystko w porządku ? – wyszeptał mi do ucha
- Tak – rzekłam
Podał mi szklankę z sokiem pomarańczowym. Wypiłam na raz całą zawartość szklanki, a w tym czasie Payne usiadł obok mnie.
- Dawno się nie widzieliśmy. – odłożyłam szklankę – Co słychać ? – starałam się być normalna
- W sumie wszystko w porządku. – wzruszył ramionami – Jak Ci się układa z Zayn’em?
- Świetnie. Jest strasznie opiekuńczy – byliśmy strasznie nie naturalni
Atmosfera była strasznie gęsta.

☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺
Macie taki MEGA długaśny, bo nie wiem kiedy dodam kolejny, ponieważ muszę wynieść się ze swojego pokoju i nie będę miała dostępu do mojego komputera. Postaram dodać następny rozdział koło następnego piątku. Polecajcie mojego bloga :* 

8 komentarzy:

  1. Jejku, jak suuper. Jestem mega ciekawa co będzie dalej.

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny (; czekam na kolejny ;*

    xoxo Natalia

    OdpowiedzUsuń
  3. huhu, bosko ;>
    już nie mogę się doczekać następnego piątku :P
    uwielbiam Twojego bloga <33

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny, z resztą, jak zawsze. *_*
    żałuję tylko, że na następny trzeba tylko czekać, ale rozumiem, to nie jest zależne od ciebie. :D

    http://trustandtreatyourselftolove.blogspot.com/
    bardzo bardzo bardzo przepraszam za spam, ale to mój nowy blog i chciałabym, aby ktoś o nic wiedział. :(
    więc zapraszam, pojawił się już prolog. :)
    oczywiście opowiadanie będzie z 1D. :>

    Ev.

    OdpowiedzUsuń
  5. super! lubię jak są długie rozdziały więc możesz pisać takie częściej :D
    oj nie wiem, nie wiem czy ten związek z Zaynem długo pociągnie.. widać, że ciągnie ją do Liama..
    no ten Harry, to czysty idiota! :) (ale i tak go kocham <3)
    chcę już kolejny! ;**

    OdpowiedzUsuń
  6. Na raz przeczytałam całego Twojego bloga, co mi się raczej rzadko zdarza :P Bardzo mi się podoba jak piszesz :D Rozdział świetny z resztą tak jak cały blog <3 Coś mi się wydaję że związek z Zaynem nie będzie trwać zbyt długo :P Mam nadzieję że Harry i Loreen będą razem :D Zapraszam do siebie: http://najlatwiej-jest-nienawidzic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny! zresztą jak każdy ;)
    czekam już na następny .
    + zapraszam do mnie:
    http://onedirectionihiszpanka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Translate

O mnie

Moje zdjęcie
Oczywiste jest to że kocham naszych chłopców z One Direction. Każdy jest inny i wyjątkowy. Niall - słodki głodomór Harry - loczek ze śmiesznym nosem Zayn - przystojniak z mnóstwem tatuaży Louis - kochający marchewki kawalarz Liam - bojący się łyżek, daddy zespołu