czwartek, 21 czerwca 2012

Rozdział 29 i 30


29.

- Dziewczyny. Przestańcie - poprosił Lou - Wrócimy przed kolacją - pociągnął mnie za rękę w stronę drzwi
Czułam się trochę niezręcznie. Przed domem było pełno fanek. Tomlinson dał im autografy, zrobił sobie zdjęcia i wsiedliśmy do samochodu.
- Przepraszam za nie - odpalił i wyjechał z podjazdu
- One mają racje. A przynajmniej Fizzy - zapięłam pas - Nic nie czuję do Adama, a do ciebie tak. Może jednak to dziwne, ale nie wiem... - zawahałam się
- Czyli mnie kochasz? - zacisnął ręce na kierownicy
Milczałam.
- Od powiesz kiedy będziesz gotowa
Do parku jechaliśmy w milczeniu. Bałam się odezwać. Kocham go....ale nie umiem mu tego powiedzieć. Nadal mam obawy że odejdzie kiedy się zaangażuje w związek. Zaparkował przed parkiem. Wysiedliśmy z auta i poszliśmy w śnieżną drogą. Zapomnieliśmy o rozmowie z auta i świetnie się bawiliśmy. Rzucaliśmy w siebie śniegiem, popychaliśmy się i wygłupialiśmy się.
- Nogi mnie bolą - jęknęłam
- Nie dziwie się. W takich butach - zaśmiał się
- Głupek - udawałam obrarzoną
- No weź - podszedł do mnie - Wezmę Cię na barana - za proponował - Chociaż nie. Jesteś za ciężka - zaśmiał się
- Spadaj - wytknęłam mu język i poszłam przed siebie
Chciał mnie objąć, ale go lekko odepchnęłam i poszłam prosto. Nagle podbiegła do mnie mała dziewczynka.
- On chce żebyś mu wybaczyła - pokazała palcem za mnie - Chyba naprawdę Cię kocha - dodała
Odwróciłam się. Lou klęczał na śniegu z maślanymi oczkami. Zaśmiałam się i podeszłam do niego.
- Za każdym razem jak będę zła, będzie wykorzystywał małe dziewczynki? - zapytałam poważne, a on potwierdził kiwnięciem głowy - Wstawaj - pociągnęłam go za kurtkę
- Czyli już się nie złościsz? - zrobił dzióbek
- Nie, ale masz mnie wziąć na barana - wskoczyłam mu na plecy
Nosił mnie tak przez jakąś godzinę, a potem się zmęczył i usiedliśmy na ławce.
- Pięknie tutaj - przytuliłam się do niego
- Chodźmy coś zjeść - za proponował
Pojechaliśmy do restauracji. Zamówiliśmy steki. Jednak Lou nie był wystarczająco najedzony i zamówił deser, którym mnie karmił. Może to wyglądało jakbyśmy byli parą, ale mi to nie przeszkadzało. Po obiedzie pojechaliśmy do centrum i kupiłam siostrą Tommo prezenty. Lottie kosmetyki, Fizzy perfumy, a bliźniaczką różowe torebki. Do domu wróciliśmy przed 16:30. Kiedy Lou chował prezenty, ja pomagałam jego mamie w kuchni. To świetna i miła kobieta. Przygotowałyśmy razem kolację Wigilijną i poszłam się przebrać. Mojego przyjaciela nie było w pokoju. Pewnie był z siostrami. Założyłam (klik), wyprostowałam włosy, umalowałam się i wróciłam na dół. Wszyscy już czekali. Usiedliśmy do stołu i zjedliśmy wigilijną kolację. Następnie dziewczynki zabrały się za rozpakowywanie prezentów. Bardzo się cieszyły z tych co dostały ode mnie. Tommo kupił Lottie gitarę, Fizzy karaoke, a bliźniaczką automat z gumami i lalki. Wszystkie bardzo się cieszyły. Dziewczyny bawiły się swoimi prezentami, a my siedzieliśmy przy stole.
- Alyson nauczysz mnie czegoś grać? - zapytała Lottie
Usiadłyśmy razem na podłodze i pokazałam jej kilka akordów piosenki "Call me maybe". Szybko załapała i potem sama powtarzała te dźwięki.
- A to dla ciebie - usłyszałam za sobą głos Louis'a
Odwróciłam się i zobaczyłam Tommo trzymającego małe pudełeczko. Uśmiechnęłam się i otworzyłam je. W środku była srebrna bransoletka z napisem "Dream". Pocałowałam go w policzek i podziękowałam. Siedzieliśmy na kanapie, kiedy dziewczynki poprosiły bym ulepiła z nimi bałwana. Zmieniłam buty, założyłam kurtkę, rękawiczki i wyszłyśmy do ogrodu. Rzadko kiedy widywałam śnieg, bo jak każdy wie na Hawajach go nie ma. Ale dwa razy jak byłam mniejsza razem z Cody'm i naszymi rodzinami byliśmy w Alpach. To były nie zapomniane chwile. Wszystkie wspomnienia powróciły. Uśmiech nie schodził mi z twarzy. Zabawa z dziewczynkami była świetna. One są naprawdę słodkie. Ulepiłyśmy wielkiego bałwana. Założyłyśmy mu garnek na głowę, jako ręce wbiłyśmy mu patyki, oczy, usta oraz guziczki były z kamieni, a jako nos posłużyła nam marchewka.
- Ej - oburzył sie Tommo
- Jedna marchewka Cię nie zbawi - zaśmiałam sie
- A właśnie że zbawi - podszedł do pani bałwanek, jak nazwały go dziewczynki i zamienił marchewkę na ogórek
- Ale ogórek nie pasuję - bliźniaczki za protestowały
Przykucnęłam przy nich i obie objęłam.
- Myślę, że Pani bałwanek podoba się nowy wygląd. - uśmiechnęłam się
- Wygląda dziwnie - odparła Pheobe
- Nie, ona wygląda wyjątkowo. Jest jedyna w swoim rodzaju. Na pewno każdy Pan bałwanek by się za nią obejrzał - wyjaśniłam
Obie przytaknęły i przytuliły się do mnie, a potem pobiegły do mamy pochwalić się naszym dziełem. Fizzy i Louis także weszli do środka. Usiadłam na tarasie, a obok mnie Lottie.
- Przepraszam - odezwała się
- Za co? - zdziwiłam się
- Za to co mówiłyśmy przy śniadaniu - spuściła głowę
- Lottie nic się nie stało. Po części miałyście rację, ale to nie takie łatwe - przytuliłam ją
- Co mam zrobić żeby chłopak mnie zauważył? - zapytała nieśmiało - Próbowałam wszystkiego. Podrzucam mu karteczki, zaczepiam go, ale on nic - dodała
- Najprostszy sposób to ignorowanie go i za interesowanie się innym - uśmiechnęłam się

30.


- Dzięki. Jesteś wielka - pocałowała mnie w policzek i pobiegła do domu
Nie chciałam tam wchodzić, na tarasie było mi dobrze, pomimo że było zimno. Zrobiło się ciemno. Patrzyłam w gwiazdy. Lubiłam to robić, bo wtedy się odprężałam.
- Zmarzłaś. Chodźmy do środka - usłyszałam głos Louis'a
- Przecież siedzę tu tylko kilka minut - maje wargi zaczęły drżeć
- Kilka? Chyba trzydzieści - wyciągnął do mnie rękę
Złapałam ją i wstałam. Zakręciło mi się w głowie i się zachwiałam.
- Wszystko w porządku ? - podtrzymał mnie
- Tak. Tylko zakręciło mi się w głowie - wyjaśniłam
Weszliśmy do środka. Poszłam od razu na górę i położyłam się do łóżka. Po godzinie przyszedł Louis i położył się obok mnie. Zasnęłam po kilku minutach. Śniło mi się że Cody został porwany i już więcej go nie zobaczę. Obudziłam się z krzykiem. Byłam cała mokra.
- Co się stało? - zapytał wystraszony Lou
- Muszę zadzwonić - sięgnęłam po telefon
Wykręciłam numer Cody'iego. Odebrał po kilku długich sygnałach.
- Słucham? - powiedział zaspanym głosem
- Wszystko w porządku? - zapytałam zdenerwowana
- Tak. A co miało sie stać? - zdziwił się
- Przepraszam że Cię obudziłam, po prostu się bałam o ciebie - było mi głupio
- Aly, nie musisz przepraszać. - odparł - A gdzie ty w ogóle jesteś? Dzwoniłem na domowy, ale nikt nie odbierał - zapytał
- Opowiem Ci jak wrócę na sylwestra. Dozobacznia. Kocham Cię - rozłączyłam się
Przytuliłam się do klaty Tommo i znów zasnęłam, tym razem spokojniejsza. Te kilka dni u rodziny Tomlinoson'a dobrze mi zrobiły. Odprężyłam się i niczym się nie przejmowałam. Dziewczynki są naprawdę urocze, a rodzice i dziadkowie Lou są cudowni. 31 grudnia postanowiliśmy że wrócimy do Londynu, więc dzień wcześniej a właściwie wieczór poszliśmy do klubu trochę się zabawić. Ubrałam się (klik), zrobiłam makijaż, wyprostowałam włosy i wszyłam z łazienki. Louis zaniemówił.
- Uważaj bo Ci stanie - zaśmiałam się
- Pięknie wyglądasz - skomentował
- Dziękuje - uśmiechnęłam sie
Pojechaliśmy do kilku klubów, oczywiście mieliśmy kierowcę. Tańczyliśmy, piliśmy i nie przejmowaliśmy się niczym. Było świetnie. Alkohol dał mi się we znaki i nic więcej nie pamiętam. Obudziłam się na łóżku, a obok spał Louis. Głowa mi pękała. Zaczęłam budzić mojego przyjaciela.
- Nic nie pamiętam z wczoraj - powiedziałam, kiedy otworzył oczy
- Ja też - wziął łyka wody, która stała obok łóżka
- Która godzina? - szukałam swojego telefonu
Kiedy już znalazłam, zobaczyłam że jest 12:30. Zerwałam się z łóżka.
- Wstawaj. Musimy jechać - pospieszyłam go
Przebrałam się w dres, związałam włosy, umyłam zęby, spakowałam wszystkie swoje rzeczy i zeszliśmy na dół. Pożegnaliśmy się i pojechaliśmy. Strasznie bolała mnie głowa. Efekt picia alkoholu. Zasnęłam po kilku minutach. Śnił mi się znów ten sam koszmar. Obudziłam się strasznie spocona.
- Spokojnie, to tylko sen - uspokoił mnie Louis - Już jesteśmy
Zatrzymał auto. Rozejrzałam się. Faktycznie byliśmy pod moim domem. Ile spałam?. Zabrałam walizkę z bagażnika, pożegnałam sie z Tommo i weszłam do domu. Na wejściu rzucił się na mnie Tom. Wzięłam go na ręce i zaczęłam się z nim kręcić.
- Tęskniłem - pocałował mnie
- Ja też - poczochrałam mu włosy i postawiłam go na ziemi
Następni byli rodzice, potem Paul i Cody. Na końcu Adam. Przytuliłam go i pocałowałam. Cody wziął moją walizkę na górę. Położyłam się do łóżka. Zasnęłam. Znów koszmar, tym razem śniło mi się że siedzę przed telewizorem, oglądam jakiś koncert, ale dokładnie nie widzę i płaczę, a właściwie ryczę.
- Wstawaj - usłyszałam czyjś wrzask
Nie otworzyłam oczu. Nie chciałam. Ktoś zaczął skakać po łóżku. Otworzyłam niechętnie oczy. To był Cody.
- Odbiło Ci - warknęłam
- Szykuj się. Idziemy na imprezę - podniósł mnie
- Jest jeszcze wcześnie - przetarłam oczy
- Za godzinę mamy tam być - zaśmiał się
- CO?! - krzyknęłam i podeszłam do szafy
Otworzyłam ją i wygrzebałam jakieś ciuchy. Zabrałam je i zamknęłam sie w łazience. Wzięłam prysznic, ubrałam się w (klik), zrobiłam makijaż, fryzurę i po jakiejś godzinie wyszłam.
- Wow - powiedzieli równo Paul, Adam i Cody
- Nie podniecać się - zaśmiałam się
Adam przytulił mnie i wyszliśmy. Pojechaliśmy moim autem. Cody prowadził, bo Adam nie chciał mnie puścić. Ciągle się całowaliśmy. Na imprezie było dużo ludzi. Większości nie znałam. Tańczyłam najpierw z Adamem, potem Harry, Liam, Niall, Zayn, Cody, Paul, a następnie przyszedł czas na Louis'a. Dj czyli Malik jak na złość włączył wolną piosenkę. Przytuliłam się do niego.
- Pięknie wyglądasz - szepnął mi do ucha
- Proszę - opowiedziałam szeptem
- Mówię to co myślę - bronił się
Kiedy skończyła się piosenka, poszłam do kuchni się napić. Było przed 00:00. Nalałam sobie kieliszek wódki i wypiłam, potem drugi i trzeci. Do kuchni wszedł Adam.
- Co to ma być? - podsunął mi pod nos telefon


___________
Mam do was pytanie. Chciałybyście żeby Demi i Niall byli parą? 
Ja nie umiem na to odpowiedzieć, ale chyba bym nie chciała. Myślę że ona jest za dużo 'gwiazdką' dla niego. A wy jak sądzicie ? 

11 komentarzy:

  1. hmm, ja chyba nie demi i niall ; // nieee...
    a w co to bloga super , chyba już niedługo lou będzie z nią :))))))))



    GABRYSKA < 33

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do tego Jeśli Niall jest szcześliwy to ja też a Demi jest moją idolką więc ich szczęście jest u mnie podwojone!

    Dziewczyna dużo przeszła zasługuje na kogoś takiego jak Niall a niall hmm to jego marzenie!

    A co do rozdziału czuje że Koniec zbliża się bo są coraz bliżej tego by być ze sobą ;d

    Dodawaj następny czy następne czekam ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. rozdziały są prześwietne. ; DD
    Lou jest taki kochany dla Aly już nie mogę się doczekać kiesy będą parą.
    a jeżeli chodzi o Niall'a i Demi to myślę podobnie jak ty, jakoś nie wyobrażam sobie ich razem.
    pozdrawiam i czekam na next'a.

    OdpowiedzUsuń
  4. .KamCiaaa ! ;***21 czerwca 2012 14:36

    Świetnie! ;**
    A co do Niallera i Demi.. to Nie nie NIE! NEVER!
    Nie pasują do siebie i już! Ona jest dla niego .. tak jak ty to ujęłaś .. jest dla niego za dużą "Gwiazdką"..
    No to czekam na NN ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział *__*
    A Niall i Demi nie widzę ich obok siebie ; / Ona jest jak to ujęłaś wielką " Gwiazdką " a Niall to zwykły chłopak który spełnił swoje marzenia..

    czekam na NN : )

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział jak zwykle genialny ♥♥♥
    Demi + Niall = very bad ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. super rozdział :) chciałabym żeby Niall był szczęśliwy ale od poczatku wszyscy wiedzą że to jest ustawka

    OdpowiedzUsuń
  8. nie. Niall powinien mieć kogoś bardziej normalnego, a nie jakąś gwiazdkę z Hollywood, która miała problemy z uzależnieniami i psychiką. nic tam do niej nie mam, po prostu uważam, że do siebie nie pasują.
    co do rozdziału jest świetny.
    wpadnij tez do mnie. ; )
    http://buubsonlove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy rozdział. ;D Uważam, że Niall nie powinien być z Demi. Tak jak napisałaś ona jest za dużą "gwiazdą" dla niego. ;) Zajrzyj czasem do mnie ;P
    http://sogetoutgetoutgetoutofmyhead.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Niall powinien znaleźć sobie jakąś uroczą fankę o 1/2 lata od niego młodszą :DD

    OdpowiedzUsuń

Translate

O mnie

Moje zdjęcie
Oczywiste jest to że kocham naszych chłopców z One Direction. Każdy jest inny i wyjątkowy. Niall - słodki głodomór Harry - loczek ze śmiesznym nosem Zayn - przystojniak z mnóstwem tatuaży Louis - kochający marchewki kawalarz Liam - bojący się łyżek, daddy zespołu